Kancelaria Adwokacka z siedzibą w Lublinie, tel. 500-506-506 (Adam Bernau, adwokat), 505-501-543 (Tomasz Mikołajczuk, adwokat) kancelaria@prawna.eu

Weźmy przykład z praktyki i wyobraźmy sobie sytuację w której miało miejsce naruszenie dóbr osobistych. Jakaś osoba zakupiła spodnie w sklepie jakiejś marki znajdującym się w galerii handlowej. Kilka dni po zakupie nabywca przybył do wspomnianego sklepu i dokonał reklamacji zakupionego towaru. Oświadczył, że chciałby aby przyjęto jego reklamację na podstawie przepisów o rękojmi. Zażądał przy tym natychmiastowego zwrotu gotówki. Pracownicy sklepu stwierdzili że nie jest możliwy natychmiastowy zwrot pieniędzy oraz, że procedura rozpatrzenia reklamacji trwa 14 dni. Poinformowali również pozwanego iż nie mogę przyjąć reklamacji z tytułu rękojmi, bowiem w zaistniałej sytuacji możliwe jest jedynie przyjęcie reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową zgodnie z ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Kupujący nie chciał zgodzić się ze stanowiskiem pracowników sklepu i wciąż podtrzymywał żądanie. Ostatecznie po konsultacji pracownika sklepu z właścicielem reklamacja została przyjęta zgodnie z żądaniem klienta jako reklamacja z tytułu rękojmi. Nabywca wypełnił zgłoszenie reklamacyjne, w którym zażądał zwrotu gotówki z tytułu rękojmi. Sprzedawca poinformował nabywcę że złożona przez niego reklamacja zostanie rozpatrzona w terminie do 14 dni. Reklamacja nabywcy została rozpatrzona w 8 dniu. Sprzedawca uwzględnił żądanie kupującego i zwrócił mu kwotę którą zapłacił za zakup spodni.

Następnie kupujący kilka dni później zamieścił na swoim profilu w serwisie społecznościowym wpis o treści: „ kiedy dzisiaj próbowałem reklamować zakupioną w sklepie X w centrum handlowym Y usłyszałem od sprzedawczyni a następnie kierowniczki sklepu, że mogę zgłosić reklamację wyłącznie z tytułu gwarancji a nie mogę z tytułu rękojmi bo: po pierwsze nie przyjmują reklamacji z tytułu rękojmi, a po drugie przepisy o rękojmi już nie obowiązują. Oczywiście po awanturze wymusiłem to co chciałem, ale zapewne dziennie setki innych klientów tej nieuczciwej sieci (nie posiadającej wykształcenia prawniczego lub odpowiedniej wiedzy w tym zakresie) jest nabijanych w butelkę. Jestem w szoku, że można prowadzić biznes w tak bandyckim stylu i bezczelnie oszukiwać klientów w biały dzień w centrum miasta w jednej z najmodniejszych galerii handlowych.”

Wpis kupującego wywołał dyskusję użytkowników serwisu społecznościowego, w której wzięło udział kilkadziesiąt osób. Duża grupa osób wyraziła również aprobatę dla treści wpisu dokonanego przez tę osobę. Kilka dni później pełnomocnik sklepu skierował do kupującego przedsądowe wezwanie do usunięcia naruszenia dóbr osobistych. Nabywca w odpowiedzi na wspomniane wezwanie wysłał do pełnomocnika strony powodowej wiadomość email w którym wskazał, iż nie zamierza przepraszać sklepu za dokonane przez siebie wpis w serwisie społecznościowym. Sprawa ostatecznie trafiła do sądu.

Sąd stwierdził, że dobra osobiste podmiotu innego niż osoba fizyczna pozostają pod ochroną prawa cywilnego. W myśl art. 24 kodeksu cywilnego ten czyje dobra osobiste zostają zagrożone cudzym działaniem może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać aby osoba która dopuściła się naruszenia dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków szczególności żeby złożyła oświadczenia odpowiedniej treści i odpowiedniej formie.

Sąd stwierdził, iż do kategorii dóbr osobistych podlegających ochronie należy także dobre imię, renoma i wizerunek firmy – których dotyczyła treść wpisu dokonanego przez kupującego towar w sklepie na profilu w serwisie społecznościowym.

W zakresie udowadniania swoich racji sąd wskazał, że w ramach ogólnych zasad dowodzenia w postępowaniu cywilnym to na powodzie (sklepie) ciążył obowiązek wykazania faktu naruszenie dobra osobistego, a na pozwanym obowiązek wykazania, iż naruszenie nie było bezprawne. Sąd stwierdził, ze dokonany przez pozwanego wpis o treści wyżej wskazanej niewątpliwie spowodował naruszenie dóbr osobistych powoda (sklepu). Naruszenia dóbr osobistych Sąd upatrywał w użytych słowach których znaczenie na gruncie języka polskiego, jest pejoratywne (zabarwione negatywnie) i sugerujące sprzeczną z prawem i dobrymi obyczajami praktykę strony powodowej (kupującego). Określenia zaś takie nie tylko stawiały markę w negatywnym świetle ale mogły też rodzić dla właściciela tej marki dalsze negatywne konsekwencje postaci utraty zaufania klientów lub potencjalnych klientów, a co za tym idzie zmniejszenia także jej dochodów. Tego rodzaju skutku Sąd upatrywał w bardzo szerokim dostępie do zamieszczonej przez pozowanego informacji na profilu społecznościowym.

Jednocześnie Sąd stwierdził, iż pozwany (kupujący) nie wykazał w postępowaniu sądowym, aby dokonane przez niego naruszenie dóbr osobistych nie było bezprawne, jako że chybiona była przedstawiana argumentacja odwołująca się do ochrony uzasadnionego interesu publicznego. Sąd zwrócił bowiem uwagę, iż w działaniu strony powodowej (sklepu) w związku ze zgłoszoną wadą towaru brak było przypisywanych tej stronie przez pozwanego, nieprawidłowości.

Za nieuprawnioną Sąd uznał również przyjętą przez klienta sklepu strategię i tezę o mieszczeniu się przez pozwanego w ramach dopuszczalnej krytyki, wskazując, iż wpis pozwanego (kupującego) wykroczył, z uwagi na znaczenie użytych w nim słów poza granice merytorycznej dyskusji w internecie, z natury swej charakteryzującego się dobitnością i skrótowością przekazu. Sąd zobowiązał pozwanego (klienta sklepu) do opublikowania na profilu społecznościowym żądanego osunięcia wpisu umieszczenia na nim przeprosin wskazanej treści oraz do zwrotu na kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego.


Stworzyliśmy www.prawna.eu, aby pomagać naszym odbiorcom. Mimo, że jako adwokaci prezentujemy praktyczne rozwiązania, to nie są one jednakowo skuteczne dla wszystkich. Nie powinno się z nich bezwarunkowo korzystać. Wskazówki, które udostępniamy powinny być szczegółowo analizowane, porównywane z własnym przypadkiem, ewentualnie konfrontowane z innymi i dopiero, gdy będą one przedstawiały się jako odpowiednie w danym przypadku, wprowadzane w życie.

Pamiętaj, że przeszukiwanie Internetu nie zastąpi bezpośredniej rozmowy z adwokatem i uzyskania wsparcia prawnego odnoszącego się bezpośrednio do Twojej sytuacji, tak samo jak szperanie w Internecie nie zastąpi wizyty u lekarza. Jeżeli masz problem prawny – idź do adwokata.

Niektórych kroków prawnych, podejmowanych wcześniej samodzielnie przez klienta, nie da się już później odwrócić.


Adwokat Adam Bernau

tel: 500-506-506

e-mail: adam@prawna.eu

Adwokat Tomasz Mikołajczuk

tel: 505-501-543

e-mail: tomasz@prawna.eu


 

Adres siedziby Kancelarii Adwokackiej w Lublinie

ul. Radziszewskiego 8, lok. 214

(budynek kina Bajka, obok KULu i UMCSu)

20-039 Lublin

kancelaria@prawna.eu